Robert Lorenc: Zbliża się zima i wielu z nas stanie przed koniecznością zakupu nowych opon zimowych do swojego samochodu. Czy głównym i jedynym kryterium doboru opony – nie wliczając w to oczywiście rozmiaru – powinna być cena?

Grzegorz Mistarz (firma Harp): Moim zdaniem nie zawsze świadczy ona o jakości opon, aczkolwiek jest bardzo dużym atutem. Droższe produkty wykonane są w bardziej zaawansowanych technologiach, mają lepsze parametry techniczne i cechują się dłuższą żywotnością. Przy właściwym doborze opon wiele zależy jednak od rodzaju samochodu, mocy jego silnika oraz sposobu eksploatacji.

Czy opony dostępne na rynku można jakoś pogrupować?

Tak. Wyróżniamy następujące klasy opon: premium, średnią i ekonomiczną. Każdy koncern oponiarski ma trzy marki odpowiadające poszczególnym klasom. Przykładowo, w grupie Michelin klasa premium to opony Michelin, klasa średnia – BFGoodrich, a klasa ekonomiczna – Kormoran. W koncernie Goodyear podział jest następujący: opony klasy premium to Goodyear, opony klasy średniej – Fulda, a klasę ekonomiczną reprezentuje Dębica.  

Zacznijmy od opon klasy premium. Czym się wyróżniają?

Oferują najlepsze osiągi oraz gwarantują najwyższy poziom bezpieczeństwa, ale co za tym idzie są najdroższe. Przy ich produkcji stosowane są najbardziej zaawansowane, pionierskie rozwiązania dotyczące składu mieszanki czy architektury bieżnika. Dzięki temu opony klasy premium szybciej i dokładniej reagują na ruchy kierownicy co sprawia, że prowadzący ma poczucie lepszej kontroli nad samochodem. Ponadto opony premium mogą się charakteryzować niższymi oporami toczenia i krótszą drogą hamowania. Ogumienie tej klasy jest rekomendowane dla kierowców, którzy pokonują bardzo duże przebiegi w ciągu roku oraz mają samochody o większych gabarytach i dużej mocy silnika. 

Czy opony klasy premium są trwalsze i potrafią pokonać znacznie większe przebiegi niż opony z pozostałych segmentów? Jest tutaj jakakolwiek zależność?

Niekoniecznie, ponieważ bardzo dużo zależy od stylu jazdy. Jeżeli ktoś jeździ naprawdę dynamicznie, to opony każdej klasy będą się ścierały podobnie, jednak w przypadku produktów premium prowadzenie będzie zdecydowanie najlepsze. Żywotność opon zależy też od producenta. Dla przykładu, opona ekonomiczna Kormoran ma pięcioletnią gwarancję – taką samą jak opona klasy premium Michelin. Innymi słowy producent zapewnia, że przez ten czas z ogumieniem nic złego się nie stanie, a mieszanka nie będzie się starzeć i zachowa takie same właściwości, jak po wyprodukowaniu.

Czy zdarza się, że opony, które jeden-dwa sezony temu należały do klasy premium spadły do klasy średniej? 

Nie, w takiej sytuacji po prostu znikają z rynku i są zastępowane przez nowe modele, ale technologie wykorzystane w klasie premium są przenoszone do klasy średniej. Opony tejże klasy zdecydowanie polecam do małych samochodów o umiarkowanym poziomie mocy. Według mnie ogumienie klasy średniej oferuje najlepszy stosunek ceny do parametrów i stanowi świetny kompromis dla tych, którzy chcą mieć naprawdę przyzwoite opony za rozsądne pieniądze. Określa się je nawet jako tańsze zamienniki klasy premium.

A jak na tym tle wypada ogumienie klasy ekonomicznej?

Są to najtańsze opony dostępne na rynku, co niestety w dużej mierze przekłada się na ich parametry, takie jak np. delikatnie wydłużona droga hamowania czy krótsza żywotność. Zdarza się iż ogumienie klasy ekonomicznej ma o jeden milimetr niższy bieżnik niż ogumienie klasy premium. Opony tego typu poleciłbym kierowcom małych samochodów, którzy pokonują niewielkie dystanse i poruszają się głównie w obrębie aglomeracji miejskiej. Należy jednak jasno powiedzieć, że mimo nieco gorszych właściwości jest to wciąż pełnowartościowe ogumienie objęte pełną gwarancją producenta. Dlatego zdecydowanie lepiej zainwestować w nowe opony ekonomiczne niż kupować opony używane lub bieżnikowane.

Po upływie jakiego czasu od daty produkcji opony nadają się bezwzględnie do wymiany, nawet jeśli bieżnik jest jeszcze wystarczająco wysoki? Czy nadal przyjmuje się, że jest to 6 lat?

Po upływie 6-ciu lat radziłbym skonsultować stan ogumienia ze specjalistą. Należy dokładnie obejrzeć opony i zwrócić uwagę, czy nie są one w jakiś sposób uszkodzone, czy guma nie parcieje, czy bieżnik nie jest wyząbkowany itd. Wydaje mi się jednak, że 6 lat od daty produkcji to dla opon już dość sędziwy wiek i należałoby się poważnie zastanowić nad ich wymianą. 

Często jest tak, że na rynku dostępny jest jednocześnie schodzący (tańszy) model opony oraz jego następca (droższy). Czy w ramach oszczędności warto skusić się na ogumienie starszej generacji?

Oszczędność może być w tym przypadku iluzoryczna. Komplet opon zimowych wystarcza średnio na trzy sezony. Wyobraźmy sobie, że w tym czasie jedna z opon ulegnie uszkodzeniu i trzeba będzie ją wymienić. Może się tak zdarzyć, że takiego modelu nie dostaniemy, ponieważ już w momencie zakupu był on powoli wycofywany ze sprzedaży. Innej opony nie możemy dokupić, ponieważ zgodnie z prawem na danej osi muszą być zamontowane dwie identyczne opony. Pozostaje nam więc jedynie kupno dwóch nowych opon. Jeżeli chcemy uniknąć takiej sytuacji warto od razu zaopatrzyć się w ogumienie wchodzące dopiero na rynek. Wtedy mamy gwarancję, że będzie ono dostępne w sprzedaży jeszcze przez kilka lat. Jeżeli jednak powyższy argument nas nie przekonuje i wolimy postawić na tańsze opony starszej generacji, to warto dokupić do nich ubezpieczenie. Wtedy, jeśli jedna z opon ulegnie uszkodzeniu i nie da się jej dokupić, a ubezpieczyciel uzna, że uszkodzenie nie powstało z naszej winy, to zakup pary opon aktualnej generacji sfinansowany zostanie przez niego.

Wywiad z Grzegorzem Mistarzem specjalistą z firmy Harp pochodzi z listopadowego numeru (313) Katalogu dla kierowców 

Recommended Posts